Kategorie: Wszystkie | Muzyka
RSS
środa, 18 czerwca 2008

Trudno uwierzyć ale moim ulubionym kawałkiem nurtu Hip Hop jest utwór skomponowany przez niemieckich raperów. Uwielbam ten song od kiedy usłyszałem go pierwszy raz i do dzisiaj jest jedną z tych piosenek, które zawsze mogę słuchać. Wersja live jest o niebo lepsza niż studyjna i poprostu ma to coś.

 

 

poniedziałek, 10 marca 2008
Ścianka to taki specyficzny ewenement polskiej sceny muzycznej. Niby są a ich nie widać. Od 1994 roku chłopcy robią swoje i wychodzi im to świetnie. Nawet jeśli nie ma ich w polskich mediach to są bardziej kultowi niż Kult. Dzisiaj nie będę się silił na żadną oryginalność i poprostu wspomnę o mojej ulubionej piosence zespołu.

Utwór The iris sleep under the snow ukazał się na krążku dni Dni Wiatru, który zespół wydał w 2001 roku. Podobnie jak większość kawałków z tej płyty i ten powstał wcześniej a w 1999 roku ukazała się EP-ka ...only your bus doesn't stop here, na której znalazły się trzy wersje tego song'u (albumowa, wersja przygotowana przez Nosowską i Smolika oraz trzecia wersja Myslowitz). Nic dziwnego, iż właśnie Ci artyści zostali zaproszeni przez zespół do nagrania tej płytki. Od razu można dostrzec wpływ jaki wywarła twórczość ekipy Cieślaka na muzykę Smolika, Myslowitz czy późniejszych dokonań Rojka i jego projektu pod szyldem Lenny Valentino (Maciek Ćeślak, Jacek Lachowicz i Arkady Kowalczyk ze Ścianki współtworzyli przecież ten skład).
Kiedyś przeczytałem, że wersja Myslowitz jest lepsza niż oryginał. Nie będę tego komentował. Napiszę tylko, że w aranżacji Ścianki ten utwór jest taki jaki powinien być, czyli NAJLEPSZY. Jeśli kiedyś stworzę ranking moich ulubonych piosenek ta napewno będzie w pierwszej dzisiątce.
sobota, 01 marca 2008
Dzisiaj coś ostrzejszego. A Perfect Circle to amerykańska grupa rockowa powstała w 1999 roku i założóna przez niebyle kogo. Pomysłodawcą projektu jest Billy Howerdel. Co zadziwające w latach dziewięćdziesiątych był technikiem współpracującym przy trasach koncertowych takich zespołów jak TOOL, Nine Inch Nails czy Samshing Pumpkins. Tymi nie byle kimi, których połączył swoim pomysłem byli:
Maynard James Keenan - vokal (vocal TOOL)
Troy van Leeuwen - gitara (członek Queens of the Stone Age)
James Yoshinobu Iha - gitara (wtedy członek The Smashing Pumpkin)
Jeordie White - bass (wtedy MArilyn Manson obecnie Nine Inch Nails).
Oprócz nich kilku innych muzyków (skład ciągle się zmieniał podczas nagrywania wszystkich trzech albumów). Były to: Mer de Noms (2000), Thirteenth Step (2003), eMOTIVe (2004). Ostatnią płytę można potraktować zaróno jako hołd złożony innym wielkim muzykom ale również jako, a może przede wszystkim jako protest antywojennym - album ukazał się w dniu wyborów prezydenckich. Na płycie znalazło się 12 antywojennych coverów takich artystów jak John Lennon (Imagine) czy Led Zeppelin (When the Levee Breaks). Wyjątkowa płyta.

Dzisaj dwa utwory z moim zdaniem najlepszej, debiutanckiej płyty A Perfect Circle. Są to najbardzie znane kawałki, ale do dzisiaj są jednym z moich ulubionych. Szkoda ze ten projekt zakończył swój żywot. W 2006 roku członkowie co prawda tylko zawiesili działalność, ale prawdopodobnie więcej już wpólnie nie zagrają.
Judith
3 Libres

środa, 27 lutego 2008
Hip-hop nie jest gatunkiem muzycznym szczególnie przeze mnie upodobanym. Nie mniej jednak od czasu do czasu sięgam uchem w tym kierunku. Niemiecki rap jest moim odkryciem chociaż nie najświeższym. Jak byłem mały to często oglądałem sobie niemiecką VIVĘ i wtedy zobaczyłem, że za naszą zachodnią granicą mają hopla na punkcie hip-hopu. Jakieś pięc milionów składów i pięc razy tyle albumów. Telewizja w ogóle nie nadąża z emitowniem wszystkiego co się tam nagrywa.
Dzisiaj chciałem przypomnieć utwór Reimemonster, nagrany w duecie przez dwie kultowe postacie tamtejszej sceny rapowej: Ferris MC (Sascha Reimann) oraz Afrob (Robert Zemichiel). Nagranie pochodzi z pierwszego albumu Afroba, Rolle Mit Hip Hop (1999). Do nagrania, które znalezło się na promującym krążek singlu, raper zaprosił Ferrisa MC, postać już dobrze znaną i obecną na niemieckim rynku muzycznym od początku lat dziewięćdziesiątych.
Tak powstał singiel Reimimonster (1999), przez wielu uważany za jeden z najważnejszych utworów niemieckiego hip-hop'u. Czy słusznie? Nie mnie to osądzać. Nie wiem nawet o czym chłopcy śpiewają, ale trudno, mogę żyć z tą świadomością. Powiem tylko na koniec, że piosenka w moim skromnym mniemaniu to naprawdę dobry kawałek.


Ten sam utwór w wersji LIVE. Tam rzeczywiście kochają RAP. No i jaki POWER!!!
!!!UND ALLES KLAR!!!

W tekście drugiego wpisu na blogu, dotyczącego piosenki The Hurdy Gurdy Man, wspomniałem o hip-hopowym zespole, Beastie Boys. Skład to dosyć leciwy bo został założony w 1979 roku w Nowym Yorku. Członkowie grupy to żydowscy reprezentanci środowiska klasy średniej "Wielkiego Jabłka". Ich pochodzenie sugeruje również fakt, że wszyscy są biali (przenikliwe). Skład zespołu to:

Michael Diamond (Mike D - oprócz głosu perkusja.
Adam Yauch (MCA - Mic Controller Adam) - oprócz głosu gitara bassowa.
Adam Keefe Horovitz (King Ad-Rock lub Adrock) - oprócz głosu gitara, keyboard.

Zespół na początku tworzył w duchu muzyki hardcore i punk połączoną z często idiotycznymy tekstami. Inicjalny okres twórczości zespołu oraz trzy pierwsze albumy Pollywog Stew (1982), Cooky Puss (1983) oraz Rock Hard (1984) nie przypadły do gustu ani publiczności ani krytykom. Z wczęsniejszych utworów można wspomnieć utwór (You Gotta) Fight For Your Right (To Party)

 

 

Czwarty album Licensed to III, był przełomowym w historii grupy. To nie tylko pierwszy studyjny album zespołu ale również pierwszy hip-hopowy krążek. Ten muzyczny eksperyment pozwolił na zakończenie chłopcom romansu z muzyką hardcore. Pozostawili w garażu gitary i zaczęli rapować. Właśnie wtedy narodziło się Beastie Boys jakie znamy dzisiaj tj. zespół chudych białasków, który tworzy swoją własną, oryginalną odmianę hip-hopu łączącą elementy muzyki punk, rock czy industrial. Z pośród 17 płyty zespołu najlepszą z pewnością jest album Hello Nasty (1998). Podczas prac nad tym krążkiem do zespołu dołączył nowy członek składu, Micheal Schwartz - (Mix MAster Mike). Album otrzymał dwie nagrody Grammy. Pierwszą dla najlepszej płyty w kategorii Najlepszy Album Alternatywny i drugą dla Najlepszej Piosenki Rapowej Wykonanej Przez Zespół za utwór Intergalactic. Z tego albumu wybrałem utwór Body Movin'. Uwielbiam obie wersje tej piosenki. Oryginalną, ze wspomnianego album, oraz remix przygotowany przez Fatboy Slima. Ta wersja znalezłą się się tylko na albumie-bestce Beastie Boys Anthology - The Sounds of Science, (1999). Najpierw w przeróbce, feat. Fatboy Slim:

 

 


Oryginał z Hello Nasty:
czwartek, 21 lutego 2008
Jak szaleć to szaleć. Nie mogłem się powstrzymać żeby nie umieścić tych piosenek. Pamiętam kilka lat temu na polsacie, we wczesnych godzinach porannych (między 5 a 6) był blok muzyczny. Można było wtedy posłuchać piosenek takich wykonawców jak Bob Marley, Lech Janerka, Dog Eat Dog i innych. Przypominam sobie jak raz bardzo podniecony poszedłem do szkoły, ponieważ obejrzałem teledysk Nirvany do About a Girl. To były czasy. Dzisiaj na szczęście mamy you tube i mogłem sobie przypomnieć taki zespół jak The Hives. To była jedna z perełek, jakie wtedy poznałem. Później słuch o nich w polskich mediach jakoś zaginął (przynajmniej tak mi się wydaje). Jakiś czas później byłem na Przystanku Woodstock i tam kupiłem czasopismo Pasażer. Jakież było moje zaskoczenie kiedy przedostatnią piosenką na załączonej płycie było Declare Querre Nuclaire The Hives. Radość moja nie znała granic.
Dzisiaj zespół ma się dobrze i ciągle nagrywa. W tamtym roku pojawiła się ich czwarta płyta pt.: The Black and White Album. Wcześniejsze albumy to: Barely Legal (1997), Veni Vidi Vicious (2000) oraz Tyrannosaurus Hives (2004). Dzisiaj zaprezentuje dwa kawałki z drugiego krążka, które to właśnie miałem przyjemność posłuchać we wspomnianym porannym bloku muz. Zespół gra w stylistyce garażowego rocka. Dla mnie to coś w rodzaju Hard Brit - Rock made in Sweden, bo z tego zimnego kraju ten zespół pochodzi. Grupę tworzą:
Howlin' Pelle Almqvist - vocal
Nicholaus Arson (Niklas Almqvist) - gitara
Vigilante Carlstroem (Mikael Karlsson Åström) - gitara
Dr. Matt Destruction (Mattias Bernvall) - bass
Chris Dangerous (Christian Grahn) - perkusja
 
Wiem. Chłopcy przesadzili z samoopalczem - miało być diabelsko wyszło plażowo, ale i tak uwielbiam ten teledysk!
AaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaAaA
We're goona Die AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No i te białe wyjściowe mokasynki - a oni tak zawsze. Wybrażam sobie co się dzieje po koncercie.
Niklas - Rozmasuj mi stopy Vigilante.
Vigilante - Czekaj! Najpierw muszę rozciąć Ci buty.
 
1 , 2 , 3